środa, 5 października 2016

Rozdział 5

-No świetnie!- wykrzyknęła mama.
- I co my teraz zrobimy?- zapytałam zaniepokojona.
Po chwili postanowiliśmy, że popchamy auto do najbliższej stacji. Na szczęście stacja była za 100 metrów bo jak by była dalej to bym padła ze zmęczenia. Na stacji tata zatankował samochód i ruszyliśmy dalej.Gdy dojechaliśmy do domu zjadłam truskawki i słuchałam muzyki. Wakacje minęły na prawdę szybko. 1 września o 6.30 zadzwonił budzik strasznie nie chciało mi się wstawać no, ale musiałam. W szkole przywitałam się z moimi koleżankami i kolegami. I z moją najlepszą przyjaciółką Sandrą.